The most difficult Polish poem – Chrząszcz (J. Brzechwa)


Jan Brzechwa “Chrząszcz” W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
I Szczebrzeszyn z tego słynie. Wół go pyta: “Panie chrząszczu,
Po co pan tak brzęczy w gąszczu?” “Jak to – po co? To jest praca,
Każda praca się opłaca.” “A cóż za to pan dostaje?”
“Też pytanie! Wszystkie gaje, Wszystkie trzciny po wsze czasy,
Łąki, pola oraz lasy, Nawet rzeczki, nawet zdroje,
Wszystko to jest właśnie moje!” Wół pomyślał: “Znakomicie,
Też rozpocznę takie życie.” Wrócił do dom i wesoło
Zaczął brzęczeć pod stodołą Po wolemu, tęgim basem.
A tu Maciek szedł tymczasem. Jak nie wrzaśnie: “Cóż to znaczy?
Czemu to się wół prożniaczy?!” “Jak to? Czyż ja nic nie robię?
Przecież właśnie brzęczę sobie!” “Ja ci tu pobrzęczę, wole,
Dosyć tego! Jazda w pole!” I dał taką mu robotę,
Że się wół oblewał potem. Po robocie pobiegł w gąszcze.
“Już ja to na chrząszczu pomszczę!” Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie,
Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie.

10 thoughts on “The most difficult Polish poem – Chrząszcz (J. Brzechwa)

  1. Just an American comment passing through… Damn Polish sounds hard af! Both in difficulty and in how much impact it carries. 👍🏼👍🏼 wait… What is the poem about exactly??

  2. To przedwojenne polskie "ł". Przed wojną taka wymowa "ł" jaką znamy była uważana za tzw wałczenie, wymowę plebejską. Ktoś kto tak mówił nie miał szansy na pracę w radiu, teatrze czy filmie. Po wojnie częściowo z uwagi na wymordowanie elit, a częściowo w wyniku awansu społecznego części chłopstwa, pogardzane dawniej wałczenie stało się normą. Natomiast wschodni akcent jaki słyszymy u lektora cechował Polaków z ziem utraconych na rzecz ZSRR. Część z nich przyjechała do Wrocławia czy Szczecina. Starzy mieszkańcy Wrocławia mówią z takim akcentem. Pan może być polonusem, synem Polaków z przedwojennych Kresów. W każdym razie to nie ruski akcent tylko piękna polszczyzna z akcentem kresowym.

  3. Yaan Bze'hfa "Hshohnshch"
    V Shchhebzeshinyeah hshohnshch bzmee v t'shcheenyeah i Shchhebzeshin z teg'o swi'neeyeah
    Voo'u go pita: Pa'neeyeah hshohnshchoo, po tso pan tak bzenchhi v gonshchhoo?
    Yaak toh – po tso? Toh yest pratsa, cashda pratsa seeyeah opu'atsa.
    A tsoosh zat toh pan dostayeah? Tesh pitaneeyeah. Vshistkyeah ga'yeah.
    Vshistkyeah t'shchheeni po vshae cha'si. Wonki, pola oraz la'si.
    Na'vet zetchhkee, na'vet zbroyeah. Vshistko toh yest vua'shneeyeah moyeah.
    Voo'u pomishlau: "Znakomeechyeah, tesh rozpochneh takyeah zichyeah".

  4. Jestem Słowak, no rozumiem prawie wszystko po polsku, chociaż z wymówą to jest u mnie gorsze a może i pisać nie wiem bardzo dobrze. Ale tę baśni nauczyłem się i myślę, że wiem ją przeczytać. Najważniejszym problemem dla mnie są ł,rz, czyli dzwięki, które w słowackim języku wcale nie występują

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *